Jak poprawić swoje bezpieczeństwo?

W dobie pandemii niezwykle ważne staje się przestrzeganie zdrowych i bezpiecznych zasad współżycia społecznego, m.in. noszenie maseczek w przestrzeniach zamkniętych. Jak zwiększyć swoje bezpieczeństwo, gdy my, owszem, przestrzegamy nakazów, ale otaczające nas osoby niekoniecznie?

O Polakach można powiedzieć wiele dobrego, ale nasz naród na pewno nie przoduje w subordynacji. Nawet gdy noszenie maseczek zmniejszających ryzyko transmisji SARS-CoV-2 było konieczne do poruszania się w przestrzeni publicznej, podczas przebywania na ulicy i w innych przestrzeniach publicznych nosiło je zaledwie 41,1% Polaków – jak wynika z raportu opracowanego przez agencję badawczą SW Research na zlecenie BISAF. Nieco lepiej było w sklepach i punktach usługowych (tu nosiło je 67,6% pytanych, z czego 28,7% robiło to czasami) i w komunikacji publicznej (58,5%)  [1]

Wygodny jak Polak, przewidujący jak Azjata?

Dlaczego tak wielu rodaków odmawia stosowania tego głównego – według epidemiologów –środka zmniejszającego ryzyko transmisji koronawirusa? Jak wynika z raportu SW Research dla 56,5% Polaków maseczki są znaczącym utrudnieniem w oddychaniu, dla 31% ich noszenie oznacza brak wygody lub sprawia, że okulary parują (27,5 %). 25% Polaków uważa noszenie maseczki za niezdrowe, a co piąty rodak nie wierzy w ograniczenie transmisji SARS-CoV-2 poprzez zakrywanie nosa i ust [1]. Tymczasem np. w krajach takich jak Japonia, Korea Południowa, Chiny, Tajwan czy Singapur noszenie maseczek zakrywających usta i nos było dla wielu osób codziennością jeszcze przed wybuchem pandemii. Mieszkańcy Azji Wschodniej są nie tylko bardziej zdyscyplinowani jako społeczeństwa, ale także bardziej doświadczeni – maski na twarzach przechodniów to normalny widok w azjatyckich miastach od czasów epidemii SARS w 2002 r. Jednak maseczki chirurgiczne na Dalekim Wschodzie noszono już dużo wcześniej – w latach 1910-1911 w Chinach używano ich jako zabezpieczenia przed rozprzestrzenianiem się epidemii dżumy płucnej w Mandżurii, a w Japonii noszono je w latach 1918-1920, gdy szalała grypa hiszpanka. Uważa się również, że właśnie podczas mandżurskiej epidemii maseczkę chirurgiczną wymyślił i rozpropagował dr Wu Lien-teh, wykształcony w Cambridge lekarz z terenów dzisiejszej Malezji, który z ramienia chińskiego rządu kierował akcją zwalczania epidemii dżumy płucnej (i został za swoje zasługi nominowany do nagrody Nobla) [2]

Istotne dla zrozumienia, dlaczego w Azji maseczki są tak popularne, są jeszcze dwie kwestie.  Pierwsza to wysoki poziom smogu, przed wdychaniem którego maseczkami chronią się Azjaci (w 11 krajach Azji Południowo-Wschodniej ludzie żyją o 1,4 roku krócej, niż żyliby, gdyby powietrze było czystsze i spełniało wymogi Światowej Organizacji Zdrowia. Naukowcy z Uniwersytetu w Chicago szacują, że aż 89% z 650 milionów mieszkańców tego regionu oddycha codziennie zanieczyszczonym powietrzem) [3]. Druga to społeczna mentalność Azjatów, zgodnie z którą zwłaszcza Japończycy, Koreańczycy i Tajwańczycy uważają, że, nosząc maski (także gdy np. sami mają infekcję górnych dróg oddechowych), chronią przed zakażeniem innych członków społeczeństwa, którego czują się częścią.

Zwiększ swoje bezpieczeństwo

Właśnie dlatego tak istotne jest zadbanie o  ochronę, zwłaszcza w dobie poluzowywania pandemicznych obostrzeń, które część rodaków z radością odrzuca w całości. Pomóc w tym może nowy wyrób medyczny – preparat Bloxin w postaci żeli do nosa i do jamy ustnej, które wspomagają naturalną barierowość błony śluzowej nosa i stanowią mechaniczną barierę przed wnikaniem do organizmu i namnażaniem się patogenów. W badaniach klinicznych potwierdzono skuteczność działania substancji, które są składnikami Bloxinu i wspólnie tworzą w nosie i jamie ustnej rodzaj tarczy ochronnej przeciw wirusom. Są to:

  • Karagenina – wiąże się bezpośrednio z wirusem,  ale nie wiąże się z komórkami, w ten sposób zatrzymuje wirusy i zapobiega migracji do komórek. Zatem karagenina zakłóca cykl życiowy wirusa na bardzo wczesnym etapie ze względu na fizyczny mechanizm działania.
  • Ektoina – pełni rolę środka nawilżającego i ochronnego dla błony śluzowej nosa.
  • Hialuronian sodu –  jest substancją nawilżającą, wspomaga zatrzymywanie wody, zwiększa lepkość roztworu. Dzięki właściwościom mukoadhezyjnym i zdolności zatrzymywania wody nadaje wyrobowi właściwości adhezyjne do błony śluzowej, co wydłuża czas obecności żelu na błonach śluzowych.

Bloxin działa natychmiast po aplikacji, blokując wirusom drogę do penetracji błony śluzowej. Preparat przeznaczony jest do codziennej ochrony przed infekcjami wirusowymi. Jego działanie docenią wszyscy, którzy w codziennych sytuacjach chcą dodatkowo chronić siebie i/lub innych przed zarażeniem wirusami grypy i koronawirusami powodującymi przeziębienie, grypę i COVID-19. Bloxin ogranicza także transmisję wirusów z osób chorych na inne osoby.

 

Przypisy:

[1] https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/czy-polacy-nosza-maseczki-co-sadza-o-maseczkach-badanie-kwiecien-2021/6gpz73w

[2] https://businessinsider.com.pl/lifestyle/podroze/maseczki-w-japonii-korei-chinach-dlaczego-azjaci-nosza-maseczki/lnvyq4s

[3] https://smoglab.pl/smog-skraca-prognozowana-dlugosc-zycia-srednio-o-2-lata-bardziej-niz-hiv-wojna-i-uzywki/

Pozostałe artykuły: